Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie absurdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie absurdy. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 kwietnia 2016

Polacy nie potrafią stawiać pomników

Tacy wielcy "Polacy", a języka polskiego nie szanują. A podobno ważny, narodowy. Ze słownika: Polec, polegnąć: znaczy zostać zabitym, zginąć w walce, bitwie. Czy ja coś przeoczyłem? Braliśmy udział w jakiejś bitwie pod Smoleńskiem? 


piątek, 9 stycznia 2015

Prowokacje wokół Jurka Owsiaka

fot. Wykadrowana - Katarzyna Krawczyk
Rzadko zajmuje stanowisko w sprawie aktualnych wydarzeń, ale tym razem czuję, że muszę i powinienem. Czy Jurek Owsiak dał się sprowokować? Oczywiście, że tak. Czy podczas wczorajszej konferencji prasowej postąpił źle. Bez wątpienia. Nie przekreśla to jednak 23 lat jego pracy, a w moich oczach Owsiak wcale nie stracił. Po raz kolejny straciła pewna część naszego społeczeństwa - silnie związana z polskim Kościołem, który w negowaniu Owsiaka ma swoje finansowe pobudki. Kolejny rekord akcji może po raz kolejny zamknąć im gęby. 

środa, 17 marca 2010

Polskie absurdy: Smsowe natręctwa

Denerwują Was smsy, które przychodzą znikąd? Co moment jakiś cholerny bot pyta czy chcesz Audi, Mercedesa, czy 10 000 złotych? Nie jesteś sam. Szczytem głupoty z mojej strony była odpowiedź na jednego z nich. Myślę, że z prawnego punktu widzenia to jest po prostu nękanie i można coś w tej kwestii zrobić. Na razie polskie prawo nie przewiduje żadnej kary za tego typu nękanie. Wkrótce ma się to zmienić. 

Stalking - tak w terminologii profesjonalnej nazywa się natrętne wysyłanie smsów i wiadomości. Słowo to pochodzi z języka angielskiego i oznacza dokładnie "podchody", "skradanie się". Termin uwidocznił się w latach 80. XX wieku, w przemyśle filmowym. Skalkerami byli natrętni fani gwiazd kina w Hollywood. Dziś stalking definuje się jako:

"złośliwe i powtarzające się nagabywanie, naprzykrzanie się, czy prześladowanie, zagrażające czyjemuś bezpieczeństwu"

Jedną z pierwszych ofiar stalkingu jest John Lennon.  Przypomnijmy, że zastrzelił go niejaki Mark David Chapman przed wejściem do rezydencji Lennona "The Dakota" na Manhattanie. 

Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby wkrótce stalking był przestępstwem. Wydaje mi się, że w przypadku smsów z sieci to prawo nie będzie obowiązywać. Podejrzewam, że kiedyś tam nieświadomie zgodziłem się na odbieranie wiadomości "sponsorowanych" i teraz muszę z tego powodu cierpieć. Trudno, choć nie ukrywam - mam nadzieję, że ta sprawa jakoś prawnie zostanie rozwiązana. 

Oto szczyt głupoty, jaki ostatnio do mnie dotarł:






sobota, 13 marca 2010

Polskie absurdy: Biurokracja w Polsce

W Polsce urzędy nie potrafią nawet stworzyć odpowiednio jakiegokolwiek wniosku. Biedni ludzie muszą wypisywać takie bzdury! Zobaczcie sami :)








Swoją drogą to musiał pisać jakiś chińczyk :) Spróbujcie to wyartykulować :)

Polskie absurdy: Instrukcja obsługi toalety

Tym razem zamiast absurdu przedstawiam ciekawe podejście do pewnej sprawy :) Szczegóły poniżej :)










Polskie absurdy: Kieszonkowy odświeżacz do oddechu

Polak potrafi! Wymyślać kolejne absurdy :)

Oto jeden z nich - kieszonkowy odświeżacz do ust. 
Wersja limitowana :) 
smak: chemiczno-wisniowy




piątek, 15 stycznia 2010

Najgłupsze opisy GG na świecie.

Rusza plebiscyt na najgłupsze opisy GG na świece. Mam kilka swoich typów :) Kolejność przypadkowa

1. "zaliczone jest impreza bo śnieg i bigos Platon miesza ?"
2. "Kocham moje kochanie najukochańsze :*:*:*"
3. "KOCHAM :*:*"
4. bigos elektro
5. opracowałem marynate
6. Zobacz najnowsze GG http://www.gadu-gadu.pl/pobierz"
7. Platoński bakłażan w sosie Maciejowym
8."brzydal kowal to chujogrom...?dojebał jak łysy grzywką o kant kuli,popełni"
9.



Spieprzaj dziadu. Od razu usuwam z listy :)

sobota, 9 stycznia 2010

Zima 2010 - atakuje!

Jak już każdy chyba zdołał zauważyć zima zaatakowała. Może to nie jest atak, jaki podobno nasza matka natura zafundowała w 1965 roku (nie wiem nie było mnie na świecie). Z opowiadań wynika, że śniegu było "po jaja", a jak jechał autobus krajówką, to widać było tylko górne światła obrysowe. Podobno było to w okolicach Nowego Roku, czyli mniej więcej tak, jak w tym roku. Tyle, że młodzież miała wtedy wolne nieco wcześniej. Zima sparaliżowała cały kraj, a śniegu było o wiele więcej niż dziś. Oto jak dziś pracowali nasi drogowcy.



Niby rutynowa praca.....



...a tu proszę, i zima potrafi być silniejsza niż nasi drogowcy....




....a to już droga krajowa nr 11...krajowa? bo wygląda jak pole....



...a to już krajowa 25 w Ostrowie Wielkopolskim....




To, że jak zwykle zima zaskoczyła drogowców, nie powinno i nie jest już dla nas zaskoczeniem.





Dlaczego nasi drogowcy są najmniejsi na świecie?

Odpowiedź na to pytanie jest łatwiejsza, niż myślicie :)

Bo jak spadnie ledwie 5 centymetrów śniegu, to już ich nie widać.

środa, 30 grudnia 2009

Mocna strona polskich chuliganów

Jest nią bez wątpienia gramatyka (koniecznie z akcentem na drugą samogłoskę!). Nie muszę specjalnie namawiać do uwierzenia, dresy są wśród Was i tego nie zmienicie. Oto jednak coś na poprawienie humorku.





Jak się wczytacie w napis na ścianie, zobaczycie ambitny slogan:

"śmierć kurwĄ i frajerOM"

 Cóż za różnorodność nieprawdaż? Czyżby się popisywali elokwencją Ci chuligani z Czarnegolasu (Wielkopolska, Gmina Przygodzice) ?

czwartek, 22 października 2009

Polskie absurdy: 2,5 zł za 0km

Tylko w Polsce! Tylko tutaj można żądać za 0,0 km przejechanych autobusem aż 2,5 złotego.



Bilet kosztuje 2,5 zł a nigdzie nie jedziesz. Gdzie tu logika?

sobota, 25 lipca 2009

Polskie absurdy: Rozmowa z kierowcą zabroniona.....

Ostatnio jadąc autobusem PKS-u zauważyłem dość osobliwy napis. Zapoznajcie się z nim.


Jak zatem zażądać biletu od kierowcy
, skoro rozmowa z nim jest zabroniona?

niedziela, 19 lipca 2009

Polaków narzekania...

Jak nie pada i na ogrodzie schną kwiatki to źle, jak pada zbyt wiele też niedobrze. Mentalność Polaków jest dość dziwna. Jeszcze dwa, trzy miesiące temu ludzie narzekali, że maj i czerwiec jest bardzo suchy i że nic nie będzie ze wszelkich roślin i warzyw. Koniec czerwca i początek lipca przyniósł upragniony deszcz. Jest go nawet tyle, że wektor narzekania przemieścił się teraz w stronę "Oj jak niedobrze, że tak dużo pada...".


Można powiedzieć, że zachowanie to jest dość zrozumiałe, bo w końcu już Rzymianie mawiali, że najlepszą metodą będzie metoda złotego środka - w tym konkretnym pogodowym przypadku będzie to słoneczny dzień i deszczowa noc. Niestety zmiany klimatyczne na Ziemi są w tym momencie znaczące i zauważalne.






Polak zatem narzeka, a sam się do tego przyczynia. Jak dowodzą statystyki - jesteśmy na jednych z ostatnich miejsc w Europie pod względem ekologii. Co prawda jest u nas więcej wiatraków, ale dużo jeszcze jest do poprawienia w mentalności.




Ci, którzy tak chętnie narzekają na zmiany klimatyczne w tej części Europy, bez wahania wkładają plastik, gumę, opony itp. do pieca i z zadowoleniem spoglądają jak wszystko płonie. Cieszą się, że łatwym i jakże pożytecznym gestem (przecież pozbywamy się śmieci) uratują świat od zanieczyszczeń.


Dziwne są zatem Polaków narzekania, skoro narzekają na samych siebie. Po raz kolejny dowodzi ten fakt stwierdzeniu, że "Polska to bardzo dziwna kraj".