"Świat dzieli się na dwie połowy, w jednej z nich jest nie do życia, w drugiej nie do wytrzymania."
Marek Hłasko.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 września 2019
Poznańskie uliczki i zaułki
poniedziałek, 18 lipca 2016
Kalisz weekendowy
poniedziałek, 11 stycznia 2016
Jednym śladem po szlaku "Orlich gniazd"
piątek, 8 stycznia 2016
Krótki pobyt w polskich górach..
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Rojów i jego piękne okolice
Są takie miejsca, do których wraca się często i nigdy się nie nudzą. Do takich należy z pewnością Rojów pod Ostrzeszowem. To mała wioska przy drodze wojewódzkiej, która słynie właściwie jedynie z tego, że jest tam drużyna piłkarska o oryginalnej nazwie Ajax Rojów oraz jedno z najwyższych wzniesień w Wielkopolsce. Góra Rochowa, bo tak nazywają ten pagórek tubylcy to jednak nie wszystko, co Rojów ma do pokazania. Malowniczo położony kościółek skąpany wśród drzew przyciąga szczególnie wiosną, gdy kwitnie rzepak i jesienią, gdy liście żółkną. Ja wracam tam chętnie. Zawsze. Zobaczcie dlaczego. niedziela, 15 marca 2015
Budapeszt na dłuższy weekend - przewodnik po mieście
Jeśli ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się co takiego mają w sobie europejskie stolice, to ten post powinien Wam na to pytanie odpowiedzieć. Moją przygodę z jedną z nich - Budapesztem - odbyłem już niemal dwa lata temu. Emocje dawno opadły, ale mimo wszystko warto powiedzieć kilka słów na temat tej europejskiej stolicy - tak podobnej do Warszawy i tak innej od miasta nad Wisłą. Będąc w Budapeszcie doświadczycie obcowania z niezwykłą historią oraz nieco innym podejściem do życia, co nie znaczy, że zupełnie innym od naszego. Oto kilka porad dla tych, którzy wybierają się na Węgry. Oto moja propozycja na kilkudniowy pobyt w tej stolicy. środa, 24 września 2014
(Wcale nie takie) tanie linie lotnicze. Nie daj się "przelecieć"
Opowiem Wam historię, która przytrafiła mi się jakiś czas temu. Z jej opowiedzeniem zwlekałem kilka miesięcy, by spokojnie dolecieć do celu i przylecieć do domu bez problemów. Jak mówił klasyk: klient w krawacie jest mniej awanturujący się. Anty-bohaterem tej opowieści jest pewna "czarodziejska" linia lotnicza, która nazywa samą siebie "tanią linią lotniczą". Otóż dla mnie nie była. Piszę to dlatego, żebyście nie popełnili czasem tego samego błędu, co ja. To uchroni Was od poniesienia dodatkowych kosztów, które przecież wybierając "tanie linie lotnicze" tniecie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)