Wczoraj miałem okazję przenieść się na moment w czasy mojego dzieciństwa, gdy każdą zamarzniętą sadzawkę wykorzystywaliśmy jako potencjalne lodowisko. Ognisko, kiełbaski, coś na rozgrzanie....Kapitalna sprawa. Swoją przygodę z łyżwami zaczynałem od "figurówek". Tym razem jedynie podglądałem :) Canon 550d + GoPro. FCPX + LUT.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz